Dominik Duch - Nauczyciel

Właściwie od zawsze interesowałem się nauką. Oglądałem filmy dokumentalne i przyrodnicze, filmiki popularnonaukowe na YouTube oraz czytałem losowe artykuły na Wikipedii. Przełomowym momentem była dla mnie druga klasa gimnazjum, kiedy zacząłem rozumieć, co właściwie wynika z tego, że świat jest zbudowany z cząsteczek – ich struktura określa sposób oddziaływania z otoczeniem, a skutki tych oddziaływań obserwujemy w skali makroskopowej, chociażby jako działanie leku. Chemia jawiła mi się jako osobny świat, rządzący się własnymi regułami i posługujący się eleganckim językiem wzorów, struktur i reakcji. Opanowanie tego języka pozwalało nie tylko wyjaśniać rzeczywistość, lecz także ją projektować – tworzyć nowe substancje, przewidywać ich właściwości i planować ich otrzymywanie, a następnie przenosić te abstrakcyjne pomysły do realnego świata.

Czytając kolejne artykuły o różnych związkach organicznych, niesamowicie polubiłem estetykę ich wzorów kreskowych. Nie rozumiejąc jeszcze, co właściwie oznaczają, zacząłem je sobie przerysowywać. Niedługo później babcia mojej ówczesnej przyjaciółki podarowała mi stos podręczników do technikum chemicznego z lat 60. i 70., z których zacząłem uczyć się chemii organicznej zupełnie niezależnie od szkolnych wymagań.

Biorąc się za chemię na poważnie, wystartowałem w konkursie kuratoryjnym, do którego przygotowywałem się samodzielnie, czytając zalecaną literaturę i rozwiązując zadania z poprzednich edycji. W pierwszych dwóch etapach uzyskałem prawie maksymalne wyniki, co natychmiast dało mi sporo pewności siebie i poczucie, że bardzo szybko stałem się w chemii lepszy niż w jakiejkolwiek innej dziedzinie, którą wcześniej traktowałem jako swoją mocną stronę. Ostatecznie zostałem finalistą, z czego jednak nie byłem szczególnie zadowolony, ponieważ liczyłem już na tytuł laureata.

 

Wkręciłem się w to na tyle, że natychmiast zacząłem szukać konkursów chemicznych, w których mógłbym startować w liceum. Wtedy natrafiłem na Olimpiadę Chemiczną. Przeglądając arkusze z poprzednich lat, nie rozumiałem praktycznie niczego, co odbierałem jako ogromną zaletę – skoro Olimpiada była tak trudna i rozbudowana, to podczas przygotowań do niej nauczę się jeszcze więcej ciekawych rzeczy.

Rozpocząłem więc samodzielne przygotowania, czytając książki i rozwiązując zadania. Początkowo robiłem to bardzo nieoptymalnie, trafiając na słabe podręczniki i zbyt trudne zadania, jednak stopniowo czegoś się uczyłem. Przełomowym momentem moich przygotowań było natrafienie już na początku pierwszej klasy liceum na „Chemię organiczną” Claydena, która do dziś pozostaje najlepiej wspominaną przeze mnie serią książek, jakie przeczytałem w życiu. Dzięki niej bardzo szybko stałem się rzeczywiście dobry w tej dziedzinie.

Już w pierwszej klasie zakwalifikowałem się do II etapu 66. Olimpiady Chemicznej, a do trzeciego zabrakło mi około jednego punktu. Samodzielne przygotowania kontynuowałem właściwie przez całe liceum, z głównym celem – dostać się na Międzynarodową Olimpiadę Chemiczną – równocześnie dbając o życiowy balans i nie zaniedbując życia towarzyskiego. W ten sposób zostałem finalistą 67. Olimpiady, laureatem 68. edycji, zakwalifikowałem się na 54th IChO i zdobyłem tam brązowy medal. Kurs przygotowujący do Olimpiady Międzynarodowej był jednym z najlepszych okresów mojego życia. Poznałem tam między innymi Romka, Karola i Adama, z którymi nadal się przyjaźnię.

Po liceum, ze względów prywatnych, rozpocząłem studia medyczne, na których jednak bardzo nie chciałem być, więc zakończyłem je po dwóch miesiącach. Rok później zacząłem studiować chemię na Uniwersytecie Warszawskim. Niedługo po rozpoczęciu studiów poznałem Stefena, który zaproponował mi pracę w niewielkiej wtedy firmie Ściślej Mówiąc. Obecnie pracuję tu już od trzech lat i skutecznie przygotowałem wielu finalistów oraz laureatów Olimpiady Chemicznej.

W nauce ze mną stawiam przede wszystkim na wyzwania, szeroki rozwój wiedzy i możliwie ogólne zrozumienie poruszanych zagadnień. Dzięki ośmioletniemu doświadczeniu z Olimpiadą Chemiczną przekazuję również praktyczne sposoby rozwiązywania problemów, tak aby nawet najtrudniejsze i najbardziej rozbudowane zadania stawały się proste i schematyczne. Wraz z biegiem studiów czuję, że coraz lepiej rozumiem świat i chemię, a moje zainteresowania naukowe stają się coraz szersze. Dzięki temu z roku na rok jestem w stanie przekazywać wiedzę lepiej i bardziej przystępnie. Jeżeli więc chcesz osiągnąć szczyty w Olimpiadzie Chemicznej, to serdecznie zapraszam!

Poza chemią lubię muzykę i kulturę, która wokół niej powstaje. Zbieram winyle, interesują mnie też filozofia, inwestycje i rynki finansowe. Doceniam dobrą sztukę, modę i design – czasem projektuję i szyję ubrania, a od niedawna zbieram rośliny domowe i profesjonalnie się nimi zajmuję, szczególnie alokazjami.

Pozdrawiam

Dominik

 

Zapisz się teraz!

Liczba miejsc jest ograniczona – im wcześniej się zapiszesz, tym więcej zyskasz!
Nie pozwól, żeby stres Cię zjadł — sprawdź się w kontrolowanych warunkach i zyskaj przewagę.

Zapisz się teraz!

Liczba miejsc jest ograniczona – im wcześniej się zapiszesz, tym więcej zyskasz!
Nie pozwól, żeby stres Cię zjadł — sprawdź się w kontrolowanych warunkach i zyskaj przewagę.